Blog fotokulinarny

sałatki

Gdy sąsiadka opowiedziała mi o tym, co się je z okazji żydowskiego nowego roku, pomyślałam, że to nie może być niedobre. Burak, jabłko, miód, granat, wino… Okazało się, że całkiem sporo z tych składników mam w domu (no, może poza rybią głową ).
Niby nie je się wszystkiego na raz, ale w sumie, czemu nie? Postanowiłyśmy przygotować surówkę, która okazała się przepyszna!
A dzięki burakowi ma cudowny kolor.

Składniki:

  • 1 burak – surowy, obrany
  • 1 granat
  • 1 duże kwaśne jabłko
  • sok z cytryny
  • garść orzechów włoskich (a w wersji luksusowej – orzechów pekan)
  • łyżka miodu
  • łyżka jogurtu naturalnego (opcjonalnie)
  • świeża mięta (opcjonalnie)

Przygotowanie:

Jabłko pokroić w kawałeczki, buraka zetrzeć na tarce na dużych oczkach, orzechy posiekać, wyłuskać pestki z owocu granatu. Wszystko wymieszać z miodem i sokiem z cytryny. Można dodać jogurt i listki mięty. Ja dodałam kiełki rzodkiewki, dla zaostrzenia smaku.

Życzę Wam wielu słodkich i szczęśliwych dni!

Moja ulubiona. Przygotowuję ją latem – jest przepyszna i ma cudowne kolory. Robi się ją bardzo łatwo, choć jest trochę pracochłonna – obieranie ziarenek bobu z łupinek trochę trwa. Dla umilenia czasu, można włączyć sobie ulubioną płytę czy audiobooka, albo najlepiej: poprosić kogoś do pomocy, wspólne przygotowywanie jedzenia jest bardzo przyjemne.

Składniki:

  • 1 kg świeżego bobu, najlepiej młodego i drobnego
  • 2 duże dojrzałe pomidory
  • 1 średnia cebula
  • pęczek natki pietruszki
  • oliwa z oliwek, z pierwszego tłoczenia
  • sól i pieprz do smaku

Przygotowanie:

  1. Bób opłukać i wrzucić do wrzącej osolonej wody. Młody bób gotować około 7 minut, nie dłużej. Musi być jędrny, a nie rozpadać się na pył. Tyle minut wystarczy, a wtedy bób nie straci pięknego zielonego koloru. Starszy bób trzeba gotować troszkę dłużej, ale bez przesady. Zbyt długo gotowany bób może i jest miękki, ale zmienia kolor na nieapetyczny szarozielony. Ponadto, do sałatki wykorzystujemy bób bez łupinek, więc nie ma potrzeby gotowania go pół godziny. Na tę sałatkę najlepszy będzie świeży młody bób. Jeśli nie mamy pod ręką młodego, może być i starszy, ale świeży. Bób mrożony niestety jest najczęściej stary, wielki i mączysty, a sałatka z takiego nie będzie ani ładnie wyglądać ani smakować. Próbowałam kilka razy i za każdym razem byłam rozczarowana. Właśnie jest sezon na bób – trzeba to wykorzystać.
  2. Obrać bób z łupinek – w środku bób jest soczyście zielony. Najlepiej zrobić to od razu po ugotowaniu (można przelać zimną wodą) – łatwiej wychodzi z łupinek.
  3. Cebulę kroimy w drobną kostkę.
  4. Pomidory siekamy w kostkę. Można je wcześniej sparzyć wrzątkiem i obrać ze skóry, a nawet oczyścić z gniazd nasiennych, wtedy sałatka nie będzie ‘wodnista’, a wcale nie będzie mniej smaczna. Można też użyć małych pomidorków koktajlowych – wtedy wystarczy przekroić je na pół, a jak są większe – na cztery części.
  5. Natkę drobno siekamy.
  6. Mieszamy wszystko w misce. Polać sałatkę oliwą i przyprawić solą i pieprzem do smaku. Oczywiście najlepsza będzie sól morska a pieprz świeżo zmielony.

 Smacznego!

 

Młode ziemniaki kojarzą mi się głównie z letnim obiadem, podane z młodym kalafiorem, fasolką szparagową lub młodą kapustą, koperkiem i jajkiem sadzonym. Jednak dziś proponuję danie, które przygotowywałam dotąd głównie zimą, z ziemniaków sałatkowych. Tym razem wykorzystałam ziemniaki młode. Można ich nie obierać, tylko dokładnie wyszorować. Ja swoje obrałam, chociaż zazwyczaj tego nie robię. Po pierwsze dlatego, że nie trzeba, a po drugie dlatego, że mi się najzwyczajniej w świecie nie chce. ;)

Sałatkę można zjeść od razu, albo zabrać w pudełku do pracy.

Składniki:

  • pół kilograma młodych ziemniaków, najlepsze będą małe
  • pół niedużej wędzonej makreli
  • 2-3 młode cebulki ze szczypiorem
  • garść posiekanego koperku
  • 6 małych korniszonów
  • sól
  • świeżo zmielony czarny pieprz
  • łyżka soku z cytryny
  • 2 łyżki oliwy z oliwek extra virgin

Przygotowanie:

  1. Ziemniaki gotujemy do miękkości. Jeszcze ciepłe kroimy w dużą kostkę, lub jeśli są małe – na połówki lub ćwiartki.
  2. Makrelę , pozbawioną skóry i ości, rozdrabniamy widelcem i dodajemy do ziemniaków.
  3. Dodajemy pokrojone w kawałki korniszony i posiekane zioła.
  4. Polewamy oliwą i skrapiamy sokiem z cytryny.
  5. Doprawiamy solą i pieprzem.

Taka porcja wystarczy na kolację lub lancz dla dwóch osób.

Proste i smaczne.