Blog fotokulinarny

Można w środku zimy rozjaśnić swój świat – przygotowując przepyszną rozgrzewającą zupę o obłędnie pomarańczowym kolorze, posypaną świeżą kolendrą i miętą. Pomarańczy w niej jednak nie ma. Z przypraw użyłam mielonej i suszonej trawy cytrynowej i liści limonki kaffir oraz imbiru, jednak myślę, że świeże byłyby nawet lepsze i bardziej aromatyczne. Akurat nie miałam takich pod ręką. Jeśli jednak będziecie używać świeżych – pamiętajcie, żeby je usunąć z zupy przed zmiksowaniem (imbir można zmiksować z warzywami).

Tym razem przepis na małą porcję (na ok. 3-4 osoby).

Składniki:

  • 1 batat (ok 250g)
  • 2 marchewki
  • pół małej dyni (ok 250g)
  • 1 cebula
  • 2 ząbki czosnku
  • 2 łyżki oliwy
  • 1 łyżeczka kurkumy
  • 1 łyżka przecieru pomidorowego
  • ½ łyżeczki mielonej trawy cytrynowej
  • ½ łyżeczki mielonych liści limonki kaffir
  • ½ łyżeczki mielonego imbiru
  • 1 łyżeczka soli
  • szczypta chili
  • 1 litr wody
  • świeża kolendra
  • świeża mięta
  • sok z ½ limonki

Przygotowanie:

  1. Cebulę i czosnek drobno posiekaj, zeszklij w garnku na oliwie.
  2. Marchewkę, batata i dynię pokrój w małe kawałki, wrzuć do garnka, chwilkę podduś. Dodaj sól i przyprawy, zalej wodą, zagotuj. Gotuj do miękkości, około 20 minut.
  3. Ugotowaną zupę zmiksuj na gładki krem, podaj z posiekaną miętą i kolendrą, prażonymi migdałami i kilkoma kroplami dobrego oleju/oliwy.