Blog fotokulinarny

Uwielbiam przeróżne kotleciki z kaszy i/lub warzyw. Można zjeść je na ciepło na obiad, lub wcinać na zimno, jako przekąski. Idealne dla osób zabieganych, które nie mają czasu zjeść obiadu w pracy i często, gdy dopadnie je głód, łapią za czekoladowe batony lub inne niezdrowe przegryzki. Zabieram je do pracy w pudełeczku i zjadam w wolnej chwili. Pyszne. A jakie zdrowe!

Użyłam do kotlecików fasoli mung łuskanej i polerowanej – w połówkach.

Składniki:

  • kasza jaglana – szklanka
  • fasola mung – 60 g suchej fasoli
  • 1 marchewka
  • 1 pietruszka
  • 1 cebula
  • czosnek – 2 ząbki
  • przyprawa ras-el-hanout (albo inna ulubiona mieszanka curry)
  • len mielony – 2 łyżki
  • olej rzepakowy – 2 łyżki
  • sól i pieprz do smaku
  • płatki chili (opcjonalnie)

Przygotowanie:

  1. Fasolę namaczamy i gotujemy do miękkości.
  2. Kaszę gotujemy w proporcjach 1:3 (1 szklankę kaszy w trzech szklankach wody)
  3. Marchewkę i pietruszkę gotujemy i ucieramy na tarce.
  4. Cebulę siekamy w kostkę i smażymy na patelni na oleju rzepakowym.
  5. Czosnek wyciskamy przez praskę.
  6. Dodajemy przyprawy.
  7. Mieszamy wszystkie składniki w misce.
  8. Formujemy kotleciki.
  9. Smażymy je na patelni z obu stron na złoty kolor. Można je wcześniej obtoczyć w płatkach jaglanych (płatkach owsianych, otrębach, etc.)

Alternatywą dla smażenia może być upieczenie kotlecików w piekarniku, w temperaturze 150 stopni, po 20 minut z obu stron (po 20 minutach przewracamy kotleciki na drugą stronę).

2 Odpowiedzi na Kotleciki jaglane z fasolą mung
  • oszka pisze:

    Wyglądają zabójczo! :) I jakie są zdrowe! Moim zdaniem zastępowanie smażenia pieczeniem jest zbędne – olej rzepakowy użyty do smażenia to samo zdrowie – dużo omega-3 i witamin :)

  • dzikapycha pisze:

    Ja też wolę smażone, smakują o niebo lepiej. Ale osoby, które częstowałam kotlecikami chyba dbają o linię, bo żadna z nich nie wybrała tych smażonych, tylko właśnie pieczone. Nie wiedzą, co straciły ;)