Blog fotokulinarny

owoce

Mam tyle zieleniny w domu, że trzeba było część zmiksować. A jeśli do tego powstał pyszny koktajl na śniadanie – to można się tylko cieszyć :)

W skrócie – zielone liście, owoce i woda.

Składniki:

  • garść liści jarmużu
  • garść liści szpinaku
  • 3 banany
  • 1 pomarańcza
  • i woda/sok jabłkowy

Liście należy dokładnie umyć, owoce obrać, pomarańcze pozbawić pestek, dodać wody/soku jabłkowego i zmiksować. Na pierwsze lub drugie śniadanie idealne.

Pieczony bakłażan to moje ulubione danie. Ostatnio. Pieczony na kilka różnych sposobów – smakuje za każdym razem inaczej. Taki jak na zdjęciu – połówki upieczone ‘w całości’, tylko ponacinane i skropione oliwą i posypane solą – ładnie się prezentuje i może stanowić przepyszną przystawkę (lub danie główne – w zależności od rozmiarów bakłażana i apetytu).

Uprzedzając wszelkie pytania: bakłażana nie trzeba solić i zostawiać do ocieknięcia z goryczki. Niektórzy radzą przekrojonego bakłażana posolić, poczekać, aż pojawią się na nim kropelki wody i opłukać go pod bieżącą wodą albo zetrzeć słono-gorzkie kropelki ręcznikiem papierowym. Ja tego nie robię i nigdy nie zdarzyło mi się, żeby bakłażan był gorzki. Wybór należy do Was. ;)

Składniki (na przystawkę dla dwóch osób):

  • 1 podłużny bakłażan
  • pestki z połówki granatu
  • świeże listki natki pietruszki
  • sól
  • pieprz
  • oliwa z oliwek – 2 łyżki
  • sok z połówki cytryny

Przygotowanie:

Bakłażana kroimy wzdłuż na pół, nacinamy ukośnie uważając, żeby nie przeciąć skórki. Skrapiamy oliwą, można ją wetrzeć w miąższ bakłażana. Posypujemy solą i pieprzem i wstawiamy do gorącego piekarnika rozgrzanego do 200 stopni. Pieczemy bakłażana około 30-40 minut (miąższ powinien z wierzchu zrobić się złotobrązowy). Gotowego bakłażana posypujemy pestkami granatu, natką pietruszki i skrapiamy sokiem z cytryny. I już, gotowe, można jeść! Jest przepyszne, smacznego!

To proste danie, które łatwo się robi i które zachwyca wyglądem i smakiem.

Rzadko używam kaszy lub ryżu „w woreczkach”, ale taką akurat miałam w domu (pozostała po wyjeździe wakacyjnym pod namiot). Zatem ugotowałam dwa woreczki kaszy jaglanej (200g), bo chciałam zrobić sałatkę z kaszą. Niestety, zagapiłam się, bo w tym samym czasie, gdy gotowała się kasza, wieszałam pranie. Zapomniałam o kaszy i przegapiłam moment, w którym była gotowa. Do sałatki się nie nadawała już, ale na ciasteczka – jak najbardziej. Są pyszne, chrupiące i … zdrowe, bo oprócz tego, że bez mąki, to jeszcze bez cukru. No i niezbyt słodkie. W sumie może można dodać więcej syropu albo suszonych owoców.  Osobiście nie lubię, gdy coś jest zbyt słodkie. Te są idealne :)

Składniki:

  • 600g ugotowanej kaszy jaglanej
  • 200ml mleka roślinnego
  • 150g płatków owsianych
  • 80g żurawiny suszonej
  • 60 g orzechów włoskich
  • 4 łyżki syropu z agawy
  • 3 łyżki oleju kokosowego

Przygotowanie:

Roztopić olej kokosowy w garnku, dodać mleko roślinne i syrop z agawy i podgrzać (ale nie gotować). Kaszę jaglaną zmiksować na gładko z płynnymi składnikami. Dodać żurawinę, płatki owsiane i posiekane orzechy. Wymieszać na w miarę jednorodną, gęstą masę. (Można spróbować, czy smak jest taki, jak trzeba i ewentualnie dodać jeszcze słodyczy/płatków owsianych/żurawiny.) Powinna być tak gęsta, żeby  nie spływała z łyżki, a po nałożeniu łyżką na blachę pozostawała w miejscu. Nakładać na blachę łyżką, można wilgotną dłonią lekko ciasteczka spłaszczyć. Piec około 20-25 minut w temperaturze 180 °C.

Są chrupiące na zewnątrz, a środku miękkie i lekko wilgotne.

Były pyszne lekko ciepłe, przestudzone też są bardzo okej. Ale nie wiem, jak długo mogą postać – obawiam się, że nie będę miała okazji tego  sprawdzić. ;) Mam wrażenie, że na drugi dzień przestają być chrupiące.

Albo modrej kapusty. Jak kto woli. Pyszna, chrupiąca, pikantna, pełna witamin. Pożarłam ją na drugie śniadanie – nie doczekała do obiadu… A może to było na obiad właśnie? Już żałuję, że nie zrobiłam więcej.

Składniki:

  • mała główka czerwonej kapusty, albo kawałek większej.
  • 1 marchewka
  • 1 jabłko
  • pestki z połówki granatu
  • kilka gałązek natki pietruszki
  • garść pestek dyni
  • 1 świeża papryczka chili
  • 1/3 łyżeczki soli
  • 2 łyżki oleju orzechowego, u mnie pistacjowy
  • łyżka nasion sezamu

Przygotowanie:

  1. Kapustę poszatkować, wrzucić do miski, posolić i odstawić na godzinę, żeby zmiękła.
  2. Marchewkę i jabłko zetrzeć na tarce o grubych oczkach.
  3. Pestki dyni uprażyć na suchej patelni.
  4. Natkę i papryczkę chili drobno posiekać.
  5. Wymieszać kapustę z pozostałymi składnikami, polać olejem.

Smacznego!

Gdy sąsiadka opowiedziała mi o tym, co się je z okazji żydowskiego nowego roku, pomyślałam, że to nie może być niedobre. Burak, jabłko, miód, granat, wino… Okazało się, że całkiem sporo z tych składników mam w domu (no, może poza rybią głową ).
Niby nie je się wszystkiego na raz, ale w sumie, czemu nie? Postanowiłyśmy przygotować surówkę, która okazała się przepyszna!
A dzięki burakowi ma cudowny kolor.

Składniki:

  • 1 burak – surowy, obrany
  • 1 granat
  • 1 duże kwaśne jabłko
  • sok z cytryny
  • garść orzechów włoskich (a w wersji luksusowej – orzechów pekan)
  • łyżka miodu
  • łyżka jogurtu naturalnego (opcjonalnie)
  • świeża mięta (opcjonalnie)

Przygotowanie:

Jabłko pokroić w kawałeczki, buraka zetrzeć na tarce na dużych oczkach, orzechy posiekać, wyłuskać pestki z owocu granatu. Wszystko wymieszać z miodem i sokiem z cytryny. Można dodać jogurt i listki mięty. Ja dodałam kiełki rzodkiewki, dla zaostrzenia smaku.

Życzę Wam wielu słodkich i szczęśliwych dni!