Blog fotokulinarny

orzechy

Gdy prawie dwa lata temu na blogu My new roots pojawił się przepis na „chleb zmieniający życie”, wszyscy oszaleli na jego punkcie. Wtedy pomyślałam, że też muszę spróbować, tym bardziej, że akurat miałam w domu wszystkie składniki. Zrobiłam raz – nie wyszedł. To znaczy był pyszny, ale się rozpadał. Za jakiś czas zrobiłam drugi raz – to samo. Kurczę, pomyślałam, może coś robię nie tak? Do następnej próby podeszłam inaczej – użyłam sporo mielonego siemienia lnianego i mielonej babki płesznik. I to było to! Tak więc, jeśli tak, jak ja, próbowaliście i Wam nie wychodziło, to może właśnie dlatego, że w oryginalnym przepisie nie ma mowy o mielonym siemieniu. To właśnie ono skleja masę i trzyma chleb w całości.

W oryginalnym przepisie są płatki owsiane, które uwielbiam i rzeczywiście, idealnie pasują do takiego chleba, ale pomyślałam, że może spróbować zrobić inną wersję tego chleba i zamiast płatków owsianych użyć kaszy jaglanej. I przyznam, że kasza jaglana sprawdza się tu znakomicie. Jeśli jednak wolicie użyć płatków owsianych, przedstawiam też składniki z oryginalnego przepisu. Tylko pamiętajcie o użyciu mielonego siemienia 🙂

Zwiększyłam trochę proporcje składników, bo z mojej formy, która jest dość szeroka, chleb wychodził bardzo płaski. Po zwiększeniu jest troszkę wyższy 🙂

Chleb upiekłam w silikonowej formie o wymiarach 11 x 20 x 6 cm, ale zwykła keksówka powinna też być ok.

Składniki:

  • 150g pestek słonecznika
  • 100g nasion siemienia lnianego (50g całych ziaren + 50g zmielonego siemienia)
  • 80g orzechów laskowych (mogą być też migdały)
  • 200g ugotowanej kaszy jaglanej
  • 60g ziaren sezamu
  • 5 łyżek nasion babki płesznik (2 łyżki całych ziaren + 3 łyżki zmielonych nasion/łusek)
  • 1 łyżeczka drobnej soli
  • 1 łyżka syropu klonowego, daktylowego lub syropu z agawy
  • 3 łyżki roztopionego oleju kokosowego
  • 300ml ciepłej wody
  • 2 łyżki nasion szałwii hiszpańskiej (chia) – opcjonalnie

Przygotowanie:

Wymieszaj suche składniki w misce, dodaj kaszę jaglaną, syrop daktylowy, wodę i olej kokosowy. Porządnie wymieszaj. Powinno powstać gęste ciasto. Najlepiej przełóż od razu do prostokątnej formy, w której będziesz piec chleb (możesz ją uprzednio natłuścić, ja swojej silikonowej nie natłuszczałam). Dobrze ugnieć masę w formie, żeby po upieczeniu chleb się nie rozpadał. Jeśli zostawisz chleb w misce na długo, zanim przełożysz go do formy, może być trudno go później przełożyć do formy. Masę odstaw na jakieś 2 godziny, żeby się dobrze skleiła. Piecz w piekarniku w temperaturze 170 stopni. Po około 20 minutach wyjmij chleb z formy, odwracając ją do góry nogami – powinien wyjść bez problemu, i piecz przez następne 40 minut. Jak sprawdzić, czy się dobrze upiekł? Postukaj, powinien wydawać głuchy odgłos. I teraz najważniejsza i najtrudniejsza część, jak zauważa autorka oryginalnego przepisu – chleb należy porządnie wystudzić zanim się go pokroi. Jest to trudne, ale niezbędne – inaczej chleb będzie się rozpadał. Do krojenia należy użyć ostrego noża.

Oczywiście, można część pestek słonecznika zastąpić pestkami dyni, a zamiast orzechów laskowych można użyć migdałów lub innych orzechów. Jednak lepiej nie rezygnować z mielonego siemienia. Mielone siemię lniane można kupić w aptekach lub sklepach – mało który blender poradzi sobie z tak drobnymi płaskimi ziarenkami. Autorka bloga My new roots zwraca uwagę na to, że użycie babki płesznik również jest konieczne. Bez problemu można ją kupić w stacjonarnych lub internetowych sklepach ze zdrową żywnością, często można spotkać też błonnik witalny, który jest mieszanką łusek babki płesznik i nasion babki jajowatej – też można go wykorzystać.

Dziś zostałam zapytana o koszt takiego bochenka – policzyłam i nie jest to chleb tani, jeden bochenek to około 10-12 złotych. Ale zaręczam, że jest pyszny i można się najeść już dwiema kromkami. No i dodatkowo jest bezglutenowy 🙂
Mimo wszystko, wychodzi taniej niż z piekarni.

Przepis oryginalny:

Składniki:

  • 135g pestek słonecznika
  • 90g nasion siemienia lnianego
  • 65g orzechów laskowych lub migdałów
  • 145g płatków owsianych
  • 2 łyżki nasion chia (szałwii hiszpańskiej)
  • 4 łyżki nasion babki płesznik (lub 3 łyżki zmielonych nasion/łusek babki płesznik)
  • 1 łyżeczka drobnej soli
  • 1 łyżka syropu klonowego
  • 3 łyżki roztopionego oleju kokosowego lub ghee (masła klarowanego)
  • 350ml wody

Przygotowanie – jak opisałam powyżej.

Nie wiem, kiedy to się stało. Jak z bicza strzelił. Przez ten czas udało mi się ugotować mnóstwo pysznych dań, z których część znalazła się na blogu. Byłam na kilku warsztatach kulinarnych, poznałam wspaniałe osoby, oraz odwiedziłam niesamowite miejsca, do których mam nadzieję jeszcze wrócić. To między innymi: Siedlisko w Blankach, Pracownia Manualna, Pałac w Nosowie, sortownia ziemniaków, fabryka ziół. Muszę w końcu zamieścić relacje z warsztatów, bo ta aż nieprzyzwoite, że jeszcze tego nie zrobiłam… Tym bardziej, że przecież są już napisane. Niech to będzie jednym z moich postanowień noworocznych 😉

Jak pewnie zauważyliście, na moim blogu nie ma przepisów na dania mięsne (no, jest kilka z rybami ;). W ostatnim roku praktycznie przestałam jeść mięso, a ryby i owoce morza jem bardzo rzadko i okazjonalnie. Coraz więcej przygotowuję potraw wegańskich i czerpię z tego wielką radość. Coraz rzadziej robię zakupy w sklepie – kooperatywa to jednak coś wspaniałego! Pyszne, sprawdzone produkty prosto od producentów/importerów. Oliwy, oleje, oliwki, cytrusy, mąki, warzywa, soki, czekolada, jogurty, sery, kosmetyki, orzechy, kasze, tofu, owoce suszone i świeże, przetwory…

Z dzisiejszej okazji – dwa przepisy na trufle. Pierwsze to trufle wegańskie – z orzechów włoskich, daktyli i nerkowców. Drugie – to trufle z gorzkiej czekolady z chili. A jako, że dziś Sylwester – to trufle są z dodatkiem alkoholu. Można je też zrobić bez dodatku brandy – na pewno też będą pyszne.

Dziko pysznego nowego roku!

 

Trufle wegańskie

Składniki:

  • 100g daktyli
  • 50g zmielonych orzechów włoskich
  • 60g nerkowców (można je najpierw namoczyć)
  • 2 łyżki brandy
  • 2 łyżki kakao (może być też karob)
  • do obtoczenia: ok. 2-3 łyżki przesianego kakao w proszku lub mielonych orzechów

Przygotowanie:

  1. Wszystkie składniki zmiksować w blenderze.
  2. Z masy formować kulki i obtaczać w kakao lub mielonych orzechach.
  3. Trufle przechowywać w lodówce. Nie za długo – kilka dni.

Z masy wychodzi około 20 trufli.

Trufle czekoladowe z brandy i chili

Składniki:

  • 200g gorzkiej czekolady (min. 70% zawartości kakao)
  • 150 ml śmietanki kremówki w temperaturze pokojowej
  • 1 łyżka miękkiego masła
  • 3 łyżki brandy
  • szczypta soli morskiej
  • 0,5-1 łyżeczka chili
  • 2 łyżki gorzkiego kakao w proszku
  • dodatkowo, do obtoczenia trufli – gorzkie kakao w proszku i/lub mielone migdały

Przygotowanie:

  1. Połamaną na drobne kawałki czekoladę roztapiamy w kąpieli wodnej na parze, na małym ogniu, ciągle mieszając.
  2. Gdy się rozpuści, dodajemy masło i wciąż mieszamy, aż czekolada wchłonie masło.
  3. Śmietankę dodajemy małymi partiami i nie przestajemy mieszać.
  4. Gdy cała śmietanka połączy się z czekoladą, dodajemy kakao, sól i chili.
  5. Zdejmujemy miskę z ognia i dodajemy brandy, po jednej łyżce; mieszamy do uzyskania gładkiej masy.
  6. Masa powinna mieć jednorodną i jedwabistą konsystencję.
  7. Należy ją schłodzić w lodówce (przez około kilka godzin – można ten proces przyspieszyć korzystając z zamrażalnika).
  8. Gdy stężeje, z masy formujemy kulki (łyżeczką) i obtaczamy je w kakao. Nieregularne bryłki też mogą być.
  9. Trufle przechowujemy w lodówce.