Zaznacz stronę

Macaroni cheese

Mac’n’cheese, czyli zapiekanka makaronowa z serem. Danie niespecjalnie fotogeniczne, ale cóż…

W jednym z odcinków serialu „Kości”, agent Booth zapragnął mac’n’cheese, a ja pomyślałam, że nigdy tego nie jadłam i że muszę koniecznie zrobić. Przecież to klasyk! Danie to przez wielu Amerykanów uznawane jest za comfort food, czyli jedzenie, które poprawia humor, wpływa na dobre samopoczucie, skutecznie leczy chandrę. Jest bardzo kaloryczne i raczej nie należy do dań zdrowych. No ale co zrobić, jeśli jest takie pyszne? Moje samopoczucie poprawiło się od razu 🙂

Składniki:

  • 250g makaronu – małych kolanek (macaroni), albo jakichś innych rurek
  • 2-3 łyżki masła
  • 500 ml mleka
  • 50g mąki
  • pół łyżeczki soli
  • ćwierć łyżeczki świeżo zmielonego czarnego pieprzu
  • pół łyżeczki mielonej gorczycy / musztardy w proszku
  • ćwierć łyżeczki wędzonej słodkiej papryki
  • 200 g startego sera – np. 100g cheddara, 100g parmezanu i/lub pecorino
  • kilka łyżek bułki tartej (opcjonalnie)

Przygotowanie:

Makaron gotujemy krótko, na bardzo al dente, bo później będziemy go jeszcze zapiekać z sosem, więc ‘dojdzie’ w piekarniku. Po ugotowaniu makaron odcedzamy i od razu przelewamy zimną wodą, żeby zatrzymać gotowanie.

  1. Piekarnik rozgrzewamy do 190 stopni.
  2. W garnku przygotowujemy sos. To taki serowy beszamel.
  3. Roztapiamy masło, dodajemy do niego mąkę i przyprawy. Podsmażamy, ciągle mieszając i uważając, żeby mąka i przyprawy się nie przypaliły.
  4. Wlewamy mleko, podgrzewamy i dalej mieszamy, aż lekko zgęstnieje.
  5. Dodajemy większość sera (część zostawiamy do posypania zapiekanki po wierzchu). Ser powinien się roztopić. Mieszamy do uzyskania gładkiej, kremowej, lecz niezbyt gęstej konsystencji.
  6. Mieszamy makaron z sosem, posypujemy wierzch pozostałym startym serem. Można też posypać wszystko bułką tartą – po zapieczeniu uzyskamy wspaniałą chrupiącą ‘skórkę’.
  7. Jeśli nie mamy wędzonej papryki – może być zwykła. Proszek gorczycowy też możemy pominąć, a jeśli mamy ochotę, do beszamelu można dodać czosnek i liść laurowy. (posiekany czosnek wtedy należy dodać na samym początku, do rozgrzanego masła).
  8. Pieczemy około 25 minut.

Przepis, który mnie zainspirował, pochodzi z bloga Kitchen treaty.

 

Pesto z suszonych pomidorów, czyli obiad w 5 minut

Znacie to?

Człowiek wraca do domu po pracy, zmęczony i głodny, a w lodówce pusto…

Dobrze, gdy w spiżarni/szafce jest makaron. I słoik suszonych pomidorów. U mnie zawsze jest i jedno, i drugie. Nigdy nie wiadomo, kiedy mogą się przydać.

A dlaczego warto mieć w domu słoik suszonych pomidorów w oliwie? Na przykład dlatego, że w niesamowicie krótkim czasie można przygotować przepyszny obiad. Pod warunkiem, że makaron też jest. I czosnek, jakieś pestki/orzechy, twardy ser i… blender.

Pesto zrobimy w czasie, gdy gotuje się makaron, czyli kilka minut i obiad gotowy.

Potrzebne będą:

  •  ok. 10-15 połówek suszonych pomidorów
  • sporo oliwy, w której były pomidory
  • garść utartego twardego sera – parmezanu, pecorino, grana padano, itp. – u mnie parmezan
  • tyle samo migdałów (mogą być już zmielone lub siekane), bądź innych orzechów lub np. pestek słonecznika – czyli co tam akurat macie pod ręką – ja wzięłam migdały
  • ząbek czosnku
  • sól, pieprz, chili do smaku (oczywiście, jeśli lubicie chili; jeśli nie – nie jest niezbędne)

Wszystko wrzucamy do blendera i miksujemy na mniej lub bardziej gładką masę. Jeśli trzeba, dolewamy więcej oliwy.

Z tej ilości składników wyszła mi porcja dla ok. czterech osób, która wystarczyła na dwa obiady dla dwojga 😉

 

 

Pesto z pieczonych buraków

Pieczone buraki to moje odkrycie ostatnich miesięcy. Przepyszne, słodkie, aromatyczne. Smakują zupełnie inaczej niż ugotowane. Pierwsze upieczone buraki zjadłam jeszcze ciepłe, świeżo wyjęte z piekarnika. Taki upieczony burak, pokrojony w plasterki i oprószony solą i świeżo zmielonym czarnym pieprzem, idealnie nadaje się na kanapkę. Burak w formie pesto też 🙂

  • 200g upieczonych i obranych buraków
  • 40 g zmielonych orzechów włoskich
  • 50 g startego sera bursztyn
  • 1-2 ząbki czosnku
  • kilka kropli soku z cytryny
  • ok. 30-40 ml oleju rzepakowego
  • sól, pieprz, chili (opcjonalnie)

Buraki, nieobrane (można zawinąć je w folię aluminiową) pieczemy w piekarniku w temperaturze 200°C przez około godzinę (w zależności od wielkości – mniejsze krócej, większe nawet 90 minut). Warto upiec je przy okazji pieczenia czegoś innego, bo dość długo się pieką.

Wystudzone buraki kroimy w mniejsze kawałki i razem z pozostałymi składnikami wrzucamy do blendera. Miksujemy. Olej dodajemy stopniowo – do uzyskania pożądanej konsystencji.

Pyszny dodatek do chleba. Ja wyjadam łyżeczką prosto z miseczki/słoiczka. Uwielbiam!

 

Witloofsoep – belgijska zupa z cykorii

Kupiłam u Majlerta kilka główek cykorii Zuckerhut. Wyglądem zupełnie nie przypomina tej cykorii, którą znamy – ma duże podłużne główki, zielone – jest trochę jak sałata, trochę jak kapusta. Lecz jej smaku nie sposób pomylić z łagodną sałatą lub kapustą – jest bardzo gorzka (bardziej niż ta mała biała cykoria, którą uwielbiam jeść na surowo) i to, że w nazwie zawiera słowo „Zucker”, jest zdecydowanie mylące – słodyczy w niej brak. Początkowo chciałam zrobić z niej sałatkę, lecz po spróbowaniu kawałka zrezygnowałam – zdecydowanie zbyt gorzka. To znaczy można wykorzystać ją do sałatki, tak jak dodajemy radicchio rosso – czyli jako dodatek, a nie główny składnik. Chyba, że ktoś bardzo lubi gorycz…

Przypomniało mi się, że kiedyś w Antwerpii zamówiłam lokalny przysmak – witloofsoep, czyli zupę z cykorii. Więc zrobiłam. Jest kremowa, z lekką nutą goryczki. Ciekawy smak, naprawdę niezła. Idealna na taką pogodę jak dziś.

Składniki:

  • 1 cebula
  • 1 por (biała część)
  • 2-3 główki cykorii Zuckerhut
  • 3 duże ziemniaki, albo 6-7 małych
  • szklanka mleka sojowego
  • sól – do smaku (ok 1 łyżeczki)
  • pieprz/płatki chili – 1 łyżeczka
  • oliwa/olej
  • woda – albo bulion – 2 szklanki
  • pół łyżeczki kurkumy (opcjonalnie)
  • sok z połówki cytryny

Przygotowanie:

  1. Cebulę i pora posiekać w kostkę i zeszklić.
  2. Cykorię posiekać i dorzucić, poczekać aż zmięknie.
  3. Ziemniaki obrać, pokroić w kostkę i dorzucić do garnka.
  4. Warzywa zalać wodą, tak żeby przykryło, posolić, popieprzyć/dodać płatki chili.
  5. Gotować ok 15-20 minut.
  6. Pod koniec gotowania dodać mleko sojowe (w wersji niewegańskiej można je zastąpić śmietaną, ale mleko sojowe jest nawet fajniejsze, bo jest lekko słodkawe, więc jeszcze doda słodyczy).
  7. Zmiksować (będzie gęsty krem o takim sobie kolorze, można dodać kurkumy – wtedy będzie ciekawszy) i dodać sok z cytryny.
  8. Podawać z odrobiną oliwy i posiekanymi ziołami, np. natką.

 

Pasta z dyni

Na kanapki. Ale może też być sosem do makaronu.

Składniki:

  • 500g dyni
  • 150 g marchewki
  • 1 duża cebula
  • 2 ząbki czosnku
  • kawałek świeżego imbiru wielkości kciuka
  • łyżka oliwy lub oleju rzepakowego
  • sól i pieprz do smaku
  • pół łyżeczki płatków chili
  • łyżeczka mielonej kolendry
  • łyżka przecieru pomidorowego
  • 200ml wody

Przygotowanie:

Dynię obrać, pokroić w dużą kostkę. Marchewkę, cebulę, imbir i czosnek też obrać i drobno posiekać. Cebulę i czosnek zeszklić na rozgrzanej oliwie, dorzucić dynię, marchewkę i imbir. Zalać wszystko wodą i gotować na wolnym ogniu do miękkości. Dynia powinna się sama rozpaść, tworząc gęstą pastę, a marchewka – zmięknąć. Dodajemy sól, pieprz, chili, kolendrę oraz przecier pomidorowy i pozwalamy masie jeszcze chwilę „pyrkać”. Gotujemy do całkowitego wygotowania wody. Na tym etapie już w zasadzie pasta/sos są gotowe. Można pastę zmiksować na gładko, albo zostawić w niej kawałeczki marchewki i imbiru – wszystko zależy od preferencji. Ja swojej nie miksowałam. Zapakowałam w słoiczki.

Idealna na kanapki, ale można ją też wykorzystać jako sos do makaronu. Albo na przykład do warzywnej zapiekanki czy lasagne.

Zjadłam trochę na śniadanie – posmarowałam nią plastry kalarepki, które posypałam prażonym słonecznikiem i gomasio. Wyśmienicie smakowało ze świeżymi malinami. A do tego: kiszona cukinia (małosolna) też posypana gomasio, kwiaty czosnku bulwiastego, pomidory, szczypiorek, sałata, kropla oliwy, czarny świeżo mielony pieprz. I jajko sadzone.

Cudowne śniadanie!