sty 26, 2013 | dania jednogarnkowe, wegańskie, zdrowe i pyszne
Kupiłam ostatnio jarmuż. Miałam szczęście, bo nie jest łatwo go kupić, a tak bardzo go lubię. I jest podobno strasznie zdrowy. To kuzyn kapusty zawierający mnóstwo witaminy C, przeciwutleniacze, żelazo, wapń, fosfor, kwas foliowy… To roślina odporna na duże mrozy, dostępna raczej późną jesienią i zimą, choć latem też go kupowałam. Co więcej, jarmuż poddany działaniu mrozu traci goryczkę, więc latem dobrze jest go najpierw zamrozić, wtedy staje się słodszy.
A z jarmużu tym razem zrobiłam gulasz z cieciorką i suszonymi prawdziwkami i koźlarzami.
(więcej…)
sty 19, 2013 | wegańskie, zdrowe i pyszne, zupy
Kupiłam ostatnio brukiew – warzywo zapomniane i rzadko spotykane. Jednak im dłużej o tym myślę, to przypomina mi się, że gdzieś już je kiedyś widziałam. U Dziadków na wsi. I nawet je kiedyś jadłam. Tylko wtedy wszyscy mówili na nie „karpiel”. Co więcej, karpiele były przeznaczone jako pasza dla zwierząt, ale czasem udawało się skraść jednego i schrupać na surowo. Nigdy natomiast nie jadłam brukwi gotowanej. A w takiej Anglii na przykład można kupić ją praktycznie wszędzie – jako warzywo, które dodaje się do zup.
Surowa brukiew jest troszeczkę podobna w smaku do rzodkwi. Gotowana – staje się słodka. Postanowiłam zrobić z brukwi zupę-krem. Wyszła przepięknie słoneczna, a dodatek batata tylko wzmocnił kolor i dodał słodyczy.
(więcej…)
sty 12, 2013 | dania jednogarnkowe, zdrowe i pyszne, zupy
Uwielbiam czerwoną soczewicę, bo nie trzeba jej namaczać jak inne warzywa strączkowe. Można w krótkim czasie przygotować wspaniałą zupę, bo szybko się gotuje. Ponadto jest źródłem białka, błonnika, fosforu i wapnia.
Polecam wszystkim przepyszną, aromatyczną, zdrową i rozgrzewającą zupę z czerwonej soczewicy.
(więcej…)
sty 1, 2013 | wegańskie, zdrowe i pyszne
Na taki leniwy dzień jak dziś, na przyjęcie niespodziewanych lub spodziewanych gości, na obiad, kolację…
W zasadzie na każdą okazję – pod warunkiem, że macie piekarnik i świeże warzywa.
(więcej…)
gru 31, 2012 | dania jednogarnkowe
„Eggs in purgatory”
Nigella Lawson mówi, że to danie jest najlepsze po sylwestrowych szaleństwach. Ostre, pikantne, pomidorowe… I chyba ma rację. Robi się praktycznie samo. I jest obłędnie pyszne. Dosłowne tłumaczenie to „jajka w czyśćcu”; zastanawiałam się, czy nie nazwać tej potrawy „jajka na torturach”, jednak myślę, że najlepsza nazwa to „piekielne jajka”. Są ostre od chili i czosnku, czerwone od pomidorów…
(więcej…)